O nas

Witajcie!
Marifoto, czyli Marysia i Wojtek… znamy się już tak długo, że historia naszej miłości z każdym dniem staje się coraz ciekawszą i jeszcze bardziej romantyczną opowieścią. Nie ma co ukrywać, po prostu byliśmy sobie pisani. Od początku naszej znajomości tworzymy zgrany duet w życiu prywatnym i zawodowym. Jacy jesteśmy? Z pewnością pozytywnie zakręceni i bardzo kreatywni! Wolne chwile spędzamy najczęściej na łonie natury, szukając inspiracji do naszych sesji. Otaczająca nas przyroda efektywnie ładuje nasze pokłady twórczości. Różni, niczym dwa przeciwstawne bieguny a jednocześnie bardzo podobni. Marysia to zdecydowanie ta szalona, zwariowana część marifoto. Potrafi zaskoczyć, wzruszyć i rozśmieszyć dosłownie każdego. Wojtek – to ogromna dawka optymizmu, opanowany i spokojny, mistrz organizacji i ekspert od spraw technicznych. Razem tworzymy historię chwil i emocji zamkniętych w magicznych kadrach.

KILKA SŁÓW O MARII

Ciężko pisać o sobie, Wojtek mówi, że artystyczna ze mnie dusza i ciągle poszukuję czegoś nowego, a szalone pomysły to moja siła napędowa. Pewnie ma rację, w końcu nikt nie zna mnie lepiej. Uwielbiam zatrzymywać emocje towarzyszące ważnym chwilom. Inspirują mnie krajobrazy, barwy, filmy, muzyka, światło, ale przede wszystkim ludzie i ich osobowości. Każda sesja, każda poznana osoba daje mi niesamowitą energię do dalszych działań i wnosi powiew radości. To właśnie ludzie i ich historie są dla mnie nieskończonym źródłem inspiracji. Często się wzruszam, nawet w różnych nieoczywistych chwilach, ale równie często się śmieje. Ciągle się uczę, bo chcę być coraz lepsza w tym co robię, co kocham. A robię to nie tylko dla siebie ale przede wszystkim dla Was, żeby uchwycić Wasze najpiękniejsze i najważniejsze chwile, które będziecie mogli zatrzymać przy sobie na zawsze w formie fotografii.
Ale to tylko mała cząstka mnie! Prawdziwa ja budzi się po drugiej stronie aparatu. Jeśli chcesz mnie bliżej poznać to zapraszam Cię do mnie na sesję. Będzie mi bardzo miło Ciebie poznać.

KILKA SŁÓW O WOJTKU

Jak mówi Marysia: „Wojtek, oaza spokoju, cierpliwości. Ma ogromne poczucie humoru. Pełen empatii do ludzi i otaczającego go świata. Najbardziej cierpliwa osoba, jaką znam, a wiem co mówię, bo wytrzymać czasem ze mną to nie lada sztuka. Zawdzięczam mu wiele, przede wszystkim to, że to właśnie On zaszczepił we mnie miłość do fotografii i wspiera mnie w realizacji moich celów i marzeń. Od niepamiętnych czasów pasjonat komputerów, motoryzacji i technologii. Jego widok w ekstazie projektowania i tworzenia jest bezcenny dla oka. Uwielbia poznawać i uczyć się nowych rzeczy. Ma też bystre oko i niebanalne pomysły”.